poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Detale. Kamień i drzwi

Czasami zdarza się tak, że przychodzi mi do głowy jakiś detal. Albo znajduję go gdzieś, na ulicy, albo w powieści. I ten detal od razu wskakuje do opowiadanie, po prostu trzeba go tam użyć. Tak jak drobiazg, który znalazłem czytając "Fingersmith" (Sarah Waters, niesamowita opowiadaczka historii, sprawdźcie i zachwycajcie się).
 
Jest pokój. Bardzo ubogo urządzony pokój, jakieś poddasze, może po prostu klitka do spędzenia nocy w gospodzie za kilka miedziaków. W pokoju byle jak sklecone drewniane łóżko, krzesło. Nic więcej. Drzwi nie mają zamka. Na podłodze leży duży kamień, którym przytrzymuje się drzwi, żeby się nie otwierały.
Jaki to obraz - ten kamień! Ile on mówi o tym pomieszczeniu. Od razu wiedziałem, że użyję go w opowiadaniu i w tym momencie kamień ma swoje miejsce w jednej scenie, zupełnie zresztą nieważnej. 50% czytających w ogóle kamienia nie zarejestruje, drugie 50% nie zwróci na niego szczególnej uwagi, trzecie 50% pomyśli, że ten kamień na końcu musi wystrzelić. Nie, no tych będzie może mniej.
Ale widzicie, ci którzy nie zwrócą na ten kamień uwagi będą mieli rację. Bo on nic nie wnosi do fabuły, jest tam po nic, on tylko przytrzymuje drzwi. Ale ja dzięki niemu mam w głowie zbudowany obraz tego pokoju, kamień wpływa nawet na światło padające z okna i na zapach. Dla mnie to bardzo ważny kamień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Opowiadanie, które powstanie i te, których nigdy nie napiszę

W którymś momencie powstawania opowiadania, i to nie zawsze zdarza się na początku, muszę zdecydować o czym będę pisał. Wybrać główny...